I po świętach.

lizbonaiporto
Czas wojaży zakończył się pomyślnie. Są nowe wspomnienia, piękne zdjęcia no i najważniejsze, wspólnie spędzony czas ❤ Jedyne co rozczarowało to brak upalnej pogody której się tak spodziewałam. No i o wiele więcej turystów niż było to rok temu we styczniu, kiedy to odkrywałam uroki Porto wraz z panią K . Ale wiadomo sezon turystyczny powoli się zaczyna.

Zwiedziliśmy Lizbonę, przeznaczyliśmy sobie jeden dzień na malowniczą Sintrę, a naszą wycieczkę zakończyliśmy w Porto. Smakowaliśmy dużo dobrej kuchni, między innymi tradycyjnej portugalskiej potrawy z suszonego solonego dorsza – bacalhau i procentowych trunków, to jest słodkiej nalewki ginjinha, czy wina Porto.

Szczerze polecamy wyszukiwanie restauracji, czy barów przez aplikację „tripadvisor”, która strasznie ułatwiła nam odnalezienie przepysznych miejsc. Sama założyłam tam po przyjeździe konto i zamieściłam już swoją pierwszą recenzję 🙂 Kolejne restauracje czekają! Warto dzielić się z innymi swoimi doświadczeniami, by promować lokalne perełki.

Panu M tak przypadła do gustu Portugalia, że myślimy na dłuższymi wakacjami na jej południowym wybrzeżu ❤

Wakacje na pewno możemy uznać za udane i szczerze polecić wycieczkę do Portugalii. Jest dość tanim i przyjaznym krajem. Espresso można dostać już za 0,6 eurocenta, a piwo w barze, za 1,2e. Do tego jej górzysty teren gwarantuje przepiękne widoki, a małe domki z wywieszonym na balkonach praniem dodają swoistego urokliwego klimatu 🙂

Niebawem na blogu „MARZATUBYŁA” pojawi się opis naszej wycieczki.
Może mi to zająć jednak dłuższą chwilę.. jak zawsze 🙂


A co ze świętami?

Muszę przyznać, że ostatni raz wybieram się na jakiekolwiek wakacje w okresie świątecznym. Czuje się jakbym przeskoczyła kartki w kalendarzu i najnormalniej w świecie je ominęła. Fakt odwiedzaliśmy sporo kościołów, ale tylko po to by zajrzeć do środka na ich bogate zdobienia, a na świąteczne niedzielne śniadanie zajadaliśmy tosta z jajkiem i frytkami.. Tak naprawdę ocknęliśmy się jak to wszystko wygląda dopiero po przyjeździe w niedzielny wieczór, kiedy to pan M po rozmowie na skype ze swoją rodziną, skoczył na szybko po pizzę na kolacje.. Nie mieliśmy nawet święconki.

Brakowało mi polskich tradycji i rodzinnego grona. Święta powinny być dla nas zawsze magicznym czasem, pomimo śniegu na Wielkanoc, czy ciepłego słońca na Boże Narodzenie. To stan umysłu, rodzinna atmosfera i sposób w jaki ten dzień przeżywamy sprawia, że jest dla nas tak wyjątkowy. I nie można o tym zapominać.

W świąteczny poniedziałek spadli nam z nieba nasi „francuscy” przyjaciele, którzy zaprosili nas na świąteczną śniadanio-kolację. ❤ Pani K jak zawsze się postarał i zastawiła stół polskimi przysmakami!  Jesteśmy im bardzo wdzięczni za to, że mogliśmy na chwilę poczuć się jak przy rodzinnym stole 🙂

bisou bisou :*

 

Reklamy

2 thoughts on “I po świętach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s