(Nie)zwykłe urodziny.

Nigdy nie traktowałam urodzin jako coś wyjątkowego. No może nie liczące tego czasu jak byłam małym szkrabem i nie mogłam doczekać się urodzinowych prezentów 😉 Ale które dziecko tego nie lubi? Z czasem jednak zaczęłam traktować je jak zwykły dzień. W końcu to nic nadzwyczajnego, po prostu się starzejemy, to normalna kolej rzeczy.

Dlaczego by jednak tego nie zmienić?


Co zrobić by nasze urodziny nie były zwykłym dniem?
Sprawić by urodziny najbliższych nam osób
były wyjątkowe!


Dając coś od siebie zawsze otrzymujesz coś w zamian!

Dlatego pamiętajmy by TEGO dnia zaskoczyć kogoś. Dać mu trochę siebie, swojego czasu, zaangażowania. Pozwolić poczuć się wyjątkowo. Świetne są kreatywne, spersonalizowane prezenty. Kiedy można zrobić coś specjalnie dla danej osoby, coś oryginalnego, tylko dla niej. Czasem takie podarki nazywa się „prezentem z duszą”. I one są chyba jednymi z najcenniejszych. Do tego w cale nie musza być kosztowne 😉


To jak było z tymi urodzinami Pana M?

Mnie czas gonił, bo urodziny mojego lubego przypadły na czas naszej wycieczki do Prowansji. Zaaferowana wyjazdem i domowymi obowiązkami, nic dla niego nie przygotowałam.. Wstyd. Wyrzuty sumienia i złe samopoczucie wynikające z zaistniałej sytuacji nie dawały mi spać nocami. Musiałam coś wymyślić. Coś wyjątkowego. Coś by zrekompensować mu jego ZWYKŁY urodzinowy dzień. Tym bardziej, że on sam bardzo mnie zaskoczył urodzinową niespodzianką, którą opisywałam tutaj → Make me happy

Pan M uwielbia samoloty. Za każdym razem gdy lecimy gdzieś na wakacje, ekscytuje się nowym modelem którym jest nam dane się  przelecieć. Zna się na rodzajach i markach samolotów. Kiedyś napomknął o marzeniu zostania pilotem. Był to jednak cel nieosiągalny ze względu na koszta jakie ze sobą niskie kurs pilotażu oraz wyrobienie samolotowej licencji.

Zapragnęłam więc dać mu możliwość poczucia się chociaż przez chwilę jak prawdziwy pilot. ❤

Dlatego tym razem postawiłam na kreatywność w innej formie!

Od jakiegoś czasu są popularne prezenty niematerialne, w postaci voucherów na przeróżne usługi (np. www.superprezenty.pl jak korzystałam z innej strony, ale nie chcę zdradzić M 😉 ). Od relaksujących masażu w salonach spa do ekstremalnych skoków ze spadochronu! Szczerze polecam!

Ja wybrałam „lot zapoznawczy”, który jest pierwszą częścią kursu pilotażu.

Swój niecny niespodziankowy plan przygotowałam na sobotnie popołudnie, kiedy to pan M zaczął swój pierwszy dzień urlopu. W Warszawie byliśmy na weekend, czasu nie mieliśmy zbyt wiele, a warunki pogodowe były dość niepewne. Na dodatek lot miał zostać wykonany z lotniska na Modlinie, a nie tak jak miałam nadzieje tego na Bemowie..

ALE UDAŁO SIĘ!

Oprócz tego, że zapomniałam zabrać jego okularów! i „zmarnowałam” 3h naszego krótkiego pobytu w stolicy i nie zapewniłam nam jakieś rozrywki w postaci książki do czytania podczas długiej drogi na lotnisko, nie wyszło tak źle 😉

Niespodzianki są fajne, jednak trzeba je dobrze przemyśleć!
Żeby wszystko poszło zgodnie z planem i czerpać z nich obopólną satysfakcję.

Reklamy