Pozwól sobie być szczęśliwą.

Czyli o szczęściu zaufania we związku.

Z natury jestem strasznie zazdrosnym człowiekiem.

Zazdroszczę relacji. Stopnia w jakim osoby stają się sobie bliższe. Tego że nie jestem jedyną osobą z którą utrzymywana jest więź na takim, a nie innym poziomie.
Lubię pochłaniać, zajmować kogoś bez reszty. Mieć swój własny świat z daną osobą.
Jedyny i wyjątkowy. Tylko MÓJ.

Brzmi jakbym była samolubem bez serca chcącym zamknąć bliską osobę w przysłowiowej złotej klatce. Odebrać jej całe swoje prywatne życie. Egoistycznie zająć sobą bez reszty. Rzucać się jak dzika kotka na kogokolwiek kto zbliży się o kilka kroków za blisko. Wyszarpać to co moje ostrymi pazurami.

14803073_10210512573358651_1644798642_o

Dużo jest takich związków.
Hermetycznie zamkniętych par które żyją tylko we własnym świecie. To fakt spotykają się ze swoimi innymi znajomymi. Zazwyczaj innymi parami, bo tak jest bezpieczniej. Wszystko starają się robić razem, a gdy chodź na chwilę jeden z partnerów się oddali, zasypują go tonami wiadomości. By wiedzieć wszystko. By nie umknęło uwadze nic, co może dawać jakąś wątpliwość. Ludzie odcinają się od przyjaciół, swojego dawnego środowiska. Czasem dlatego, że mają dosyć szpiegowania, czasem, że im tak po prostu w obecnej chwili wygodniej.
Przychodzi w końcu taki czas, ze mają tylko siebie. Nikogo innego.

Ale to tak nie działa.
Ludzie się sobą nudzą. Mają dosyć swojego towarzystwa. Czują brak spełnienia. To ograniczenie ich przytłacza. Duszą się i potrzebują odetchnąć. Potrzebują czegoś nowego. A kiedy uda im się chociaż na chwilę uciec z klatki, to szaleją. I często gubią się w tym wszystkim i już nie wracają..


Szczęśliwy związek to zaufanie.
Zaufanie które pozwala żyć własnym życiem.
We wspólnym świecie ♥


I pomimo że, się razem mieszka, spędza w swoim towarzystwie czasem naprawdę masę czasu, to trzeba znaleźć coś co będziemy mieli tylko dla siebie. Odkrywać siebie i swoje marzenia. Rozwijać swoje pasje i wspierać się w nich, nawet jeśli odbierają one wam wasze cenne wspólne godziny spędzone we dwoje. Bo czasem jest ich za dużo, a czasem za mało. Nie zamykać się na ludzi i ciągle szukać nowych znajomości. Nie wyczekiwać co wieczór z utęsknieniem na kochanka. Zaszaleć na mieście z koleżankami. Nie wściekać się jak znowu późno wraca ze swojego treningu.
Obdarzyć go pełnym zaufaniem i pozwolić mu mieć swoje własne życie.

img__20150131__100650

Pomimo mojej szalonej zazdrości związek z panem M nauczył mnie jak nie oszaleć w tym wszystkim.
Jak łatwo jest być fenomenalnie szczęśliwym obdarowując drugą osobę zaufaniem
.
I to takim bezgranicznym. Jaki spokój dostajesz w zamian i błogiego banana na twarzy kiedy myślisz, że możesz komuś tak zaufać. I nie martwić się o jutro. Nie martwić się o WAS.

Nie jest łatwo gdy Twój ukochany wychodzi co jakiś czas po pracy, na tak zwaną szklaneczkę, ze współpracownikami i wraca późnymi wieczorami. Gdy chodzi cztery razy w tygodniu na trening piłki nożnej i nie ma go w domu od 8 do 22. Gdy wyjeżdża średnio dwa razy w miesiącu na spotkania biznesowe i zostawia Cię samą na kilka nocy w zimnym łóżku. Gdy czasem przynosi pracę do domu i zasypia myśląc tylko o niej. Kiedy czasem odsypia ciężki tydzień pracy weekendami, i nie mamy czasu w tym tygodniu na nadrobienie bycia trochę więcej „razem”.
Ale takie jest życie,  czasem tylko ładne i kolorowe na wstawianych w internet obrazkach. Mogę być zazdrosna o wszystko. O jego zbyt duże poświecenie pracy, o śliczne koleżanki z którymi pracuje, o piłkę która zabiera nam nasz wspólny czas. Mogę.
Ale nie muszę!

On ma czas dla siebie i ja mam czas dla siebie.
A nasz wspólny czas staje się niczym słodka wisienka na lukrowanym torcie ♥
Jak coś na co wyczekuje się , a gdy już się to dostanie, to chce się więcej i nigdy nie ma się dosyć. Tort nie może być cały zasypany tymi kandyzowanymi wisienkami, bo inaczej byśmy się nimi przejedli raz dwa! Co nie zmienia faktu, że miło spędza się chwile, powoli zajadając się naszą słodką tortową masą i delikatnym, puszystym biszkoptem;)
Bo jest to tort! A nie jakiś tam placek z jabłkami!

Kiedy chociaż na chwilę zwątpię i zaczynam myśleć: „a co jeśli…”
Czuję wtedy jak coś rozrywa mnie od środka i tracę od razu wszystko co udało mi się osiągnąć.
Jak sypią się fundamenty związku które tak staranie udało nam się razem wybudować.
W które włożyliśmy tyle siły i czasu, oddaliśmy tyle serca.
Dlatego staram się ciągle wierzyć i ufać.
By nie zwariować.

zdj1

Nie warto szpiegować i doszukiwać się na każdym kroku miłosnych zdrad. To niszczy nas od środka i przesącza trującym jadem, którym tylko później plujemy na naszego partnera, niepotrzebnie go raniąc. To fakt, że w związku czasem jest potrzebna mała nutka zazdrości i łechta ego gdy widzi się jak wtedy drugiej osobie na tobie zależy. Jednak to tylko tak od czasu do czasu;)  Bo po co psuć sobie piękne uczucie błogiego spokoju, którym obdarza nas nasze zaufanie? Po co samej się unieszczęśliwiać?

No dobrze, ale jeśli to nie działa w dwie strony?
Jeśli ty wiernie oddana, jesteś bezlitośnie wykorzystywana i krzywdzona gdzieś na boku, poza zasięgiem twojego wzroku, przysłoniętego gęstą mgłą zaufania?
Zaboli niewyobrażalnie gdy wiatr rozdmucha tę mgiełkę i ukarze gorzka prawdę.
To fakt..

Ale dlaczego podejrzewać kogoś tylko dlatego, że jest się z natury zazdrosnym i wścibskim?
Dlaczego nie dać komuś szansy? Dlaczego nie dać sobie samej takiej szansy?


Pozwól sobie być szczęśliwą,
nawet jeśli czasem to tylko krótka chwila.


koemntarz

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s